Europa, Podróże

Relacja z Islandii / Część 3

Przed nami kolejna i ostatnia już część relacji z Islandii, która, mam nadzieję, posłuży też jako przewodnik po Islandii. Poprzednie części możecie przeczytać tutaj i tutaj.

Następny dzień rozpoczęliśmy od suszenia ubrań. Po wyprawie na Viti, wszystkie nasze ubrania były przemoczone do suchej nitki. W nocy suszyły się w aucie, a w dzień skorzystaliśmy ze słońca i drucianego płotu, który przez przypadek okazał się być elektrycznym pastuchem 🙂

przewodnik po Islandii
przewodnik po Islandii

Ubrania (jako tako) wyschły,  w międzyczasie zaserwowaliśmy śniadanie w postaci kuskusu z islandzkimi parówkami. W podróży, kuskus to chyba najlepsze co odkryłam – syte, szybkie do zrobienia i potrafi być nawet smaczne 🙂 Po zjedzeniu wsiedliśmy do auta, by pokonać kilkudziesiąt kilometrów do miejscowości Raufarhöfn, w której znajduje się Arctic Henge.

przewodnik po Islandii
Arctic Henge

Pierwsze skojarzenie, widząc budowle, to że powstała daaaaawno temu. Jednak jej korzenie sięgają 1996 r., kiedy to zaczęła się budowa tego miejsca. Podobnie jak Stonehege,  ma pełnić rolę kalendarza astronomicznego i współgrać z Zimowym Przesileniem.

Naszym kolejnym celem był aktywny wulkanicznie obszar Krafla. Według mnie, to jedno z najbardziej widowiskowych pól lawowych na Islandii. A zapach siarki daję się wyczuć już z daleka.

przewodnik po Islandii
przewodnik po Islandii

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od pola lawowego Leirhnjukur, uformowanego podczas ostatniej erupcji. Poczułam się tam, jakbym była na Marsie (choć nie mam pojęcia jak tam jest). Czerwona ziemia, wrzące geotermalne źródła, buchająca para. Kosmos! Tak właśnie musi być na Marsie!

przewodnik po Islandii

Naszym kolejnym punktem miało być jezioro w kraterze Viti. Jednak z braku czasu neie wspinaliśmy się już na niego. Z perspektywy czasu jednak bardzo żałuję, bowiem jezioro ma niezwykłą błękitną barwę, a całość można obejść dookoła. Zmęczeni jeszcze poprzednim dniem, ruszyliśmy dalej!

Nieopodal tego miejsca oraz jeziora Myvatn, znajdziecie Grjotagja, czyli podziemną jaskinię z gorącym jeziorkiem. Niegdyś była ona słynnym kąpieliskiem, jednak obecnie takie praktyki są zakazane. Woda ma ponad 40-ści stopni temperatury i ciężko nawet wytrzymać zanurzając w niej palec, a co dopiero całe ciało. Miejsce jednak kusi swym pięknem – niesamowity, błękitny kolor wody i ciepło, aż proszą, żeby do niej wejść. Niedaleko znajdziecie również drugą jaskinię Storagja. My jednak, ze względu na inne priorytety w postaci pięknych widoków i wodospadów,  ruszyliśmy dalej!

Czekał już nas bowiem Godafoss, zwany wodospadem bogów. Jest to jeden z największych wodospadów na Islandii, a woda wydaje tu tak wielki huk, że musiciewręcz krzyczeć do sooby, która jest obok was. Miejsce to jest związen z ważnym dla Islandii wydarzeniem – przejściem z pogaństwa na chrześcijaństwo (ok. 1000 r.). Thiregir Thorkelson (stojący na czele Althingu – zgromadzenia ogólnego Islandii) po podjęciu decyzji, że cała Islandia przechodzi na chrześcijaństwo, miał tu wrzucić posągi pogańskich bogów. Stąd nazwa wodospadu.

Po drodze mijaliśmy pewne miasto (niestety nie pamiętam nazwy), w którym były takie oto sygnalizacje świetlne 🙂

Po drodze znajdziecie także – Hvetiskur – 15 metrowa skała, w której, według legendy, zaklęty jest troll. Niestety nie odwiedziliśmy tego miejsca, ale słyszałam, że warto.Na żywo robi ogromne wrażenie, zwłaszcza jeśli staniemy u podnóża skały.

Ze względu nakurczący się czas, ominęliśmy północno-wschodnie fiordy z myślą, że jeszcze kiedyś tu wrócimy. Ruszyliśmy na wschód skąd podziwialiśmy widok na Ocean i czarną plażę – Djúpalónssandur beach.

przewodnik po Islandii

Nasz podróż nieubłagalnie zbliżała się ku końcowi. Mieliśmy jednak na liście jeszcze jeden cel – kąpiel w naturalnym gorącym źródle. Wszystkie, które napotykaliśmy na swojej drodze były zapełnione ludźmi, dosłownie. Czasem zastanawiałam się jak tyle osób mieści się w tak małej dziurze w ziemi 🙂 Pomogła nam jednak mapa źródeł (znajdziecie ją w tym wpisie).

Droga do gorącego źródła nie była taka oczywista. Wiodła bowiem przez prywatne pola. Musieliśmy pokonać po drodze dwie bramy,. Już nam się podobało. Pomyśleliśmy, żewiększośc osób może pomyśleć, żeto teren prywatny, na który nie można wjeżdzać. Jak wielkie było nasze zdziwienie, gdy na miejscu spotkaliśmy 3 osobową grupę turystów. Polaków… Polak to jednak potrafi 🙂

Wieczorne gotowanie wody na kuskus. Z braku laku trzeba było zastąpić czymś pokrywkę do garnka. W tym przypadku jest to skrobaczka do szyb, kawałek blaszki i kamień.

przewodnik po Islandii

Naszą podróż zakończyliśmy wizytą w Reyjkjaviku, który, po takich widokach jakie zaserwowowała nam Islandia, nie zrobił na nas wrażenia. Odwiedziliśmy Muzeum Fallologiczne i słynną budkę z hotdogami – Bæjarins bestu (dosł. „najleoszy w mieście”). Powstała w 1973 r. a już 10 lat później, the Guardian nazwał okrzyknał to miejsce jako najlepsze hotdogi w Europie. Jedli tu m.in. Bill Clinton czy James Hetfield z grupy Metallica. 
Szczerze mówiąc, hot dog był mocno średnio. Zwykła bułka z typową, islandzką parówką.

Nieopodal natknęliśmy się na islandzki bazar, gdzie możńa znaleźć mnóstwo lokalnego jedzenia, które możecie przed zakupem skosztować, ubrania, używane książki, winyle, kasety. Idealne miejsce na kupno pamiątki z Islandii 🙂

przewodnik po Islandii

Ostatnim punktem na liście było zobaczenie Blue Lagoon. Ze względu na cenę biletów i fakt, żerezerwacji trzeba dokonać dużo wcześniej, nie weszliśmy do środka. Odstraszyły nas też tłumy panujące w środku, choć słyszałam, że teren z wodą jest tak rozgległy, że nie tak się tego odczuć. 

przewodnik po Islandii

Mam wielką nadzieję, że opisane przeze mnie miejsca stanowią dla Was pomocny przewodnik po Islandii i choć trochę pomogą Wam w organizacji swojej wyprawy na Islandię. Jeśli tylko macie jakieś pytania, wątpliwości, dawajcie znać w komentarzu 🙂

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply wer 06/02/2019 at 13:59

    czesc!
    moglabys powiedziec z ktorej strony podeszliscie tak blisko Blue Lagoon ze udalo wam sie uchwycic wode bez ‚siatki’? czy tomiejsce jest ogrodzone w ogole?

    bylabym wdzieczna za odpowiedz, jako ze niedlugo tam jedziemy i nie zamierzamy plywac w lagunie ze wzgledu na dosc wrazliwa skore, obawiamy sie ‚poparzen’ i tego goraca 🙂

    • Reply Kasia 10/02/2019 at 12:27

      Hej!
      To miejsce jest przy ścieżce do wejścia do Blue Lagoon. Nie jest to część, gdzie kąpią się ludzie, tę da się zobaczyć tylko po wejściu na teren. Nie wiem jak przy Blue Lagoon, ale w przypadku dzikich goących źródeł da się odczuć obecność siarki – ja miałam baaardzo suchą skórę po kąpieli. Mam nadzieję, że pomogłam 🙂 Udanej wyprawy!

  • Reply Wer 10/02/2019 at 19:05

    Dzięki za odpowiedź;) będziemy szukać tego miejsca, a jakby co to wejdziemy do restauracji na kawe 😉
    Mogłabyś więcej informacji podać mniej więcej czy nocowaliscie w aucie na dziko czy na campingach? I konkretnie gdzie jest ten prysznic nieopodal Vik ?
    Właśnie planuje nasza trasę na Islandię;) i zbieram informacje z różnych źródeł również pomocny okaże się Twój blog !

    Pozdrawiam gorąco !;)

    • Reply Kasia 11/02/2019 at 22:03

      Cała przyjemnośc po mojej stronie! 🙂 Noclegi tylko na dziko – na poboczu bocznych dróg. Co do pryszniców – polecam apkę Maps.me – ściagasz mapę na Islandię i działa offline, a w niej znajdziesz oznaczone sklepy, atrakcje turystyczne i kempingi na których są prysznice. Mnie bardzo pomogła, choć dwa razy pokierowałam się znakami przy drodze, na których był drogowskaz do pryszniców 🙂 Mam nadzieję, że pomogłam!

    Leave a Reply